Był tylko 1 kom, no ale dobra. Dam wam tą V część i licze że tym razem dacie min. 2 komy .!
*************************************************************************
Miałam ochote ugryźć go w szyje, ale go kochałam, wiedziałam że nie moge tego zrobić.
Gdybym to zrobiła zmieniłabym go w wampira, no i ... posmakowałabym ludzkiej krwi. Próbowałam się opanować, wtedy moje kły jakby rosły. Ugryzłam go lekko w szyje, nie wypilam krwi ale zostawiłam u niego dziure po kłach, powstrzymałam się i zapanowałam nad pragnieniem krwi. James zemdlał. Wtedy za mną zjawiła się Tori.
- No ugryź go .. wiem że tego chcesz - nakłaniała mnie do tego czego nigdy nie chciałam zrobić. - nie bój sie, tobie sie nic nie stanie, chyba że nie wypijesz ludzkiej krwi przez 24 godziny.. wtedy po tobie. - podeszła do leżącego James' a i ukucnęła przy jego szyi. - Jak ty tego nie zrobisz, to ja chętnie - wyciągnęła kły i próbowała go ugryźć ale nie zdążyła.
- Zostaw go !!! - podbiegłam w tempie wampira i odepchnęłam ją. Poleciała strasznie daleko i walnęła w ogrodzenie, nie wiedziałam że wmpiry mają taką siłę.
- Chcesz walczyć ? I tak nie zwyciężysz ma od ciebie większą moc .. ty jesteś tylko pisklakiem, nie masz pełnej mocy wampira dopóki nie wypijesz ludzkiej krwi. - podbiegła i kopnęła mnie w brzuch. Myślałam że będzie bardziej boleć i że się skule, ale to tylko chwilowy ból, w końcu jestem nieśmiertelna. Nie chciałam jej skrzywdzić i z nią walczyć, ale jet nieśmiertelna i nic jej sie nie stanie a ja nie pozwole żeby zabiła James'a lub zmieniła go w krwiożerczego potwora. Walnęłam ją z pięści w policzek, to zatrzymało ją na chwile więc podeszłam do James'a i zobaczyłam jego rane, krwawił, moje kły zbliżały się do jego krwi. Wtedy Tori zniknęła, a James się ocknął.
- Nic ci nie jest ? - złapałam go za ręke, i schowałam kły.
- Co się stało ? czemu strasznie boli mnie szyja i ... - wtedy zjawiły się dziewczyny, Cheeyz i Elline.
- Co sie tu dzieje ? - spytała Cheeyz patrząc na mnie, a Elline miała nieobecny wyraz twarzy.
- Musze wam o czymś powiedzieć, ale najpierw odprowadze Jamesa do domu. Poczkajcie tu, za moment wracam. - wzięłam Jamesa na plecy i pobiegłam, byłam niesamowicie szybka dzięki wampiryzmu, dlatego szybko dotarliśmy do jego domu.
- Gdzie masz klucze ? - zapytałam stojąc przed drzwiami.
- Jest otwarte, mój pokój jest na górze. - ostatkiem sił wykrztusił to. Otworzyłam drzwi i weszłam do jego pokoju, położyłam go na łóżku.
- Zadzwonie do dziewczyn, tymczasem ty sie nie ruszaj nigdzie. Musisz odpocząć. - wyszłam z pokou i przymknęłam drzwi.
- Cześć Cheeyz, tu ja Jess.
- Cześć, co z Jamesem i gdzie jesteście ? - zapytala
- Jesteśmy już u niego w domu, później ci wyjaśnie czemu tak szybko biegam jestm taka silna itd. U Jamesa jest źle. Dam mu coś do zjedzenia opatrzę jego rane i jak uśnie to do was wróce. Zejdzie mi się może jakies pół godziny. - powiedziałam patrząc przez szpare w drzwiach na Jamesa.
- Okej, tylko jak do nas przyjdziesz to wytłumacz na wszystko, bo Elline zrobiła sie jakaś dziwna. Ma coś z tym współnego ?? - Cheeyz była zdziwiona zachowaniem Elline i całym tym wydarzeniem.
- Nie, ale zapytaj ją o co chodzi. Ja już ide do Jamesa, do zobaczenia później. - rozłączyłam się i poszłam do kuchni. Zrobiłam mu kanapki i gorącą herbate. Wzięłam bandaż i poszłam na góre.
- Już jetem, zjedz to i wypij ciepłą herbate, a ja ci opatrzę rane. - podałam mu talerz i szklankę.
- Co mi się w ogóle stało ? - usiadł i zaczął jeść.
- Nie ważne.. później ci opowiem. Teraz pokaż mi tą rane. - wzięłam bandaż, spirytus i pdeszłam do niego. Polałam jego rane spirytusem i zabandażowałam. - Boli ?
- Troche. Dziękuje że się mną opiekujesz. - spojrzał mi prosto w oczy.
- Nie ma za co . - spojrzałam w jego oczy i pochyliłam się i chciałam go pocałować. Wtedy pojawiła się Clarissa.
- Brawo, brawo, brawo, cóż za wzruszająca scenka, aż chce się komuś wgryźć w szyje - pokazałam swoje kły i zaatakowała mnie.
- Co ty robisz, Clarissa ?! - próbowałam ją odepchnąć ale była zbyt silna. James przyglądał się tej całej sytuacji ze zdziwieniem. Jednak coś zrobił...
- Wypij moją krew, ale zostaw Jess. - zdjął bandaż i pozwolił na ugryzienie. Clarissa odepchnęła mnie z całej siły i ugryzła Jemasa. Nie mogłam nic zrobić bo Clarissa była tak silna że gdybym nie była nieśmiertelna to by mnie zabiła.
super, jeszcze chcę.;)
OdpowiedzUsuńFajne .
OdpowiedzUsuń