poniedziałek, 29 października 2012

IX część .

Jessica wybiegła na korytarz i usiadła pod ścianą , rozpłakała się jeszcze bardziej.
Cały czas zadręczała się jedną myślą "Dlaczego Tori to zrobiła ?!" .
- DLACZEGO ?!!  - wykrzyknęła na cały szpital, po czym wstała i pobiegła na parking.
Zobaczyła tam Nicolette i Clarisse .Podbiegła do nich i zaczęła szarpać Clarissę oraz wykrzykiwać na cały głos że jest  jakimś demonem.
- Jak mogłaś ?! Dlaczego , dlaczego ?!!!! - szarpała Clarissę, po czym puściła ją , rozpłakała się i upadła na ziemię. - dlaczego ..
- Już dobrze .. - Nicolette schyliła się do Jessici i pomagała jej wstać.
- Pomagasz jej ? Jej ?!! - Clarissa się zirytowała .
- Clarissa , przestań. Musisz .? Na prawdę ? Czy to Cie uszczęścliwia ??
- Yhh - Clarissa ze swoją wampirzą mocą uderzyła w maskę samochodu Nicolette i zrobiła w niej ogromne wgniecienie. - i ty niby jesteś moją kuzynką ?!! PFF . - pobiegła .
- Ja , ja .. zapłacę za naprawę samochodu - Jessica ocierała łzy i z pomocą Nicolette wstała z ziemi.
- Nie trzeba .. i tak musze kupić nowy . - Nicolette lekko uśmiechnęła się do Jess.
- Dziękuję - Jessica też się uśmiechnęła.
- Chodź , odwiozę cię do domu , albo coś .. - otworzyła drzwi od samochodu - albo nie .. pojedziemy taksówką - zamknęła samochód i obie wsiadły do taksówki.
- Chcesz jechać do domu , czy mo .... ?
- Nie !!- Jessica jej przerwała .
- Dobrze , spokojnie .. pojedziemy do , do mojej przyjaciółki , tam nie będzie Clarissy , ani nikogo ..
- Okej , dzięki .. na prawdę .
Taksówka się zatrzymała, dziewczyny zaniepokojone wyjrzały przez szyby i zobaczyły że są na jakimś pustkowiu , zaczęły szarpać za klamki i krzyczeć , lecz to na nic , samochód miał zabezpieczenia i nie można było otworzyć tylnych drzwi od środka. Dziewczyny nie wiedziały co robić, nagle kierowca wysiadł , dziewczyny nie widziały jego twarzy , nagle otworzyły się drzwi samochodu i dwóch mężczyzn wyciągnęli je z samochodu.
Nicolette i Jessica strasznie się bały, nie wiedziały jak to się skończy.
Mężczyźni wydawali się na całkiem młodych i nie wyglądali  na morderców , jeden z nich , trzymający Nicolette , wszedł z nią do samochodu i zamknął drzwi. A ten , który trzymał Jessicę trzymając mocno jej ręce szedł z nią w stronę lasu. Dziewczyna krzyczała , lecz to było pustkowie i nikt jej nie słyszał. Chłopak wciągnął ją do lasu i położył na ziemi , po czym związał jej ręce .
- Kim ty jestes ?!! Co ty robisz ?! - Jessica zaczęła się wydzierać i próbowała mu się wyrwać.
Chłopak wyciągnął nóż , Jess się przeraziła i myślała że chce ją zabić.
Porywacz nożem rozerwał jej ubrania i rozebrał ją do bielizny , zaczął się zachwycać na widok jej ciała.
- Zostaw mnie !!! Pomocy !!!!!!
Chłopak rozpiął jej stanik i zdjął majtki , rozebrał się i zaczął ją gwałcić.
Zaczął się nią bawić i ją obmacywać , dziewczyna się nim brzydziła. Po chwili przyszedł drugi mężczyzna, zaczął nagrywać całe zdarzenie i robić zdjecia. Jessica czuła się jak jakaś szmata.
Dziewczynie udało się rozwiązać ręce , wyjęła kły i chciała zaatakować porywaczy.
Nagle on zdjął maskę , Jessica się przeraziła .

czwartek, 25 października 2012

VIII częśc .

Jessica płakała. Czuła się strasznie , obwiniała sie za to.
- Hej - powiedział głos zza pleców dziewczyn.
Eline odwróciła się, a Jess otarła łzy.
Dziewczyna za nimi spojrzała się na nie ze współczuciem.
- Jestem Nicolette.
- Ja jestem Eline , a to Jessica.
- Nie płacz już , jeśli chodzi o Jamesa, to jest ok , zabrałam go do szpitala. - powiedziała Nicolette.
- Na prawdę ? - Jess lekko się uśmiechnęła i wytarła łzy. - Mogę go odwiedzić .?
- Tak , oczywiście . Zawieźć cię ? - uśmiechnęła się Nicolette.
- Jakbyś mogła ..
- Mogę jechać z wami ? Chciałabym być przy tobie .. - Eline zwróciła się do Jess.
- Jasne , chodźcie do samochodu . - powiedziała nowo poznana dziewczyna.
Dziewczyny weszły do samochodu , Nicolette ruszyła do szpitala.
- Tak właściwie , to kim ty jesteś ? - zapytała Eline.
- Ja .. ja jestem kuzynką Clarissy .
- Kuzynką Clarissy ? - zaniepokoiła się Jessica.
- Tak , ale nie jestem taka jak ona. Ona jest ... nie ukrywajmy , jest wredną wampirzycą .
- A skąd znasz Jamesa ? - zapytała Elline.
- Ymm , Clarissa do mnie zadzwoniła żebym tam natychmiast przyszła i żebym coś zrobiła , a ona wybiegła . Po jakimś czasie zorientowałam się że ona go ugryzła , a on stracił dużo krwi. Wzięłam go do samochodu i zabrałam do szpitala, a tam dowiedziałam się że nazywa się James , jego ciocia jest pielęgniarką , bardzo się przestraszyła ...
- Czyli że Clarissa cie tu przysłała ?
- Tak.
Zapadła cisza. Gdy dojechały na miejsce Jess zapytała:
- w którym pokoju jest James .?
-  w 108 .
- dzięki .. - Jess wysiadła i pobiegła do szpitala.
- ty nie idziesz do szpitala? - zapytała Eline , po czym wysiadła.
- nie .. wierze że ty i Jessica się nim dobrze zaopiekujecie. - uśmiechnęła się Nicolette.
- Ok , nie musisz czekać , wrócimy taksówką .
Eline poszła w kierunku szpitala, winda wjechała na 2 piętro.
- na tym piętrze jest pokój 108 ? - zapytała pielęgniarki.
- tak , tam po prawu - pielęgniarka wskazała palcem na przedostatnie drzwi.
Eline weszła do pokoju, przy ścianie stała zapłakana Jessica.
- I co ? - zapytała Elline .
- i nic .. śpi .. - rozpłakała się Jess. - on jest w ciężkim stanie , ale przeżyje ..
- to dobrze .. - Elline przytuliła zrozpaczoną Jessicę .
- dobrze , tyle że on mnie nienawidzi .. i w dodatku lekarz dziwił się skąd wzięły  się te dwie dziury na jego szyi , powiedziałam że pewnie ktoś mu coś wstrzyknął albo coś ..
- będzie dobrze , na pewno cie nie nienawidzi ..
James otworzył oczy, a Jessica podbiegła do jego łóżka.
- James ! Wszystko ok , jak się czujesz ??? - zapytała .
- odsuń się , nie chce mieć nic wspólnego z jakimś .. wampirem.- Jessica się rozpłakała i w tej chwili myślała o samobójstwie, lecz wiedziała że jest nieśmiertelna i nawet nie mogła by się jakkolwiek zabić ..
- James !! nie mów tak , to ją boli .. - Elline mocno przytuliła Jessicę.
- Mimo że ten potwór ocalił mi życie , to nie chce jej znać !! to jakiś demon ..
- dlaczego mnie odtrącasz ?! ja nie chciałam być wampirem !! - wykrzyknęła po czym wybiegła z pokoju.
Całej rozmowie przysłuchiwała się ciotka Jamesa .

VII część .

Eline odepchnęła Dagga i uderzyła go w twarz .
- Zwykły idiota ... nigdy więcej tego nie rób , albo zobaczysz .. ja ... - Eline nie mogła dobrać słowa - ja .. ja cie po prostu zabije !! - Eline odeszła od niego .
Dagg uśmiechnął się i poszedł.
Eline poszła do Jess, zapukała do drzwi. Otworzyła Tori.
- Czego tu chcesz księżniczko ? - zapytała zirytowana Tori.
- Ja przyszłam do Jess , nie do cb . - odepchnęła Tori i weszła na góre .
- Nie dotykaj mnie bo pożałujesz !!! - Tori żuciła się na Eline .
- Aaaaaaa .! - krzyczała Eline.
Jessica wyszła z pokoju , pokazała kły i wgryzła się w szyję Tori , po czym zapłakała.
- Eline , chodź tutaj .. - przytuliła ją mocno i zabrała do pokoju.
Tori leżała na podłodze i patrzyła na Jessicę i Eline jak na zwykłe szmaty.
Jess zamknęła swój pokój na klucz i kazała Eline położyć się na jej łóżku.
- Leż .. - powiedziała z płaczem .
- Jess, ja chciałam pogadać .. - z bólem usiadła opierając się o stertę poduszek leżącymi za jej plecami.
- Ale o czym .? Chyba już wiesz o wampirach , więc ...
- o Daggu . - przerwała jej Eline .
- jak to o Daggu ?
- on jest świnią , nie zwracaj na niego uwagi , zarywa chyba do wszystkich dziewczyn ..
- jak to , skąd to wiesz ? - zaciekawiona spytała Jess.
- pocałował mnie , ale oczywiście go odepchnęłam .
- ok , nie mam ci za złe , w końcu to jest świnia , a ty jesteś moją przyjaciółką - dziewczyny przytuliły się.
- James !!! Co z Jamesem ??! - zaniepokoiła się Jess.
- O nie... chodź , szybko .! - powiedziała Eline.
Jessica wzięła Eline za rękę i pobiegła z ogromną prędkością  , zanim się spostrzegły stały przed domem Jamesa .
Dziewczyny weszły do pokoju Jamesa ... jego tam nie było.
- Ejj, co jest ? O co chodzi ? - Jess zaczęła płakać.

środa, 15 lutego 2012

VI część .

James próbował być silny lecz powoli tracił przytomność no i krew, ale ją tracił szybciej.
- Clarissa, przestań. - dusiłam się już, nie miałam na nic siły - prosze ... - wtedy James wziął szklanke i wlał tam troche swojej krwi, podał mi ją.
- Wypij, będziesz silna, ja i tak ... - stracił przytomność. 
- nie !!!! - płakałam, nie mogłam już wytrzymać, ale byłam silna ... dla niego .. i dla nas. - wzięłam tą krew i wypiłam ją. Energia mi wzrosła, kły rosły, a siła i prędkość była nieskończona. - zostaw go ! - odepchnęłam ją z całej siły, podbiegłam do niej i ugryzłam w szyje. - a to za wszystkie krzywdy które mu wyrządziłaś. - wzięłam nóż i wbiłam jej w brzuch.
- Wiesz, że nawet to mnie nie zabije ? Musiałabyś wyrwać moje serce i je spalić .. a na pewno sie nie odważysz tego zrobić .. - wyjęła nóż lekkim machnięciem ręki, jej rana od razu się zrosła. - a teraz żegnam, policze się z wami następnym razem. - wybiegła trzaskając drzwiami.
- James !!!! - podbiegłam do niego i zaczęłam coraz bardziej płakać. - czemu .. czemu to zrobiłeś ? jestem nieśmiertelna .. nic by mi sie nie stało, czemu dałeś sie ugryźć ? - złapałam go za ręke, była zimna. Moje łzy leciały na jego dłoń. - prosze .. nie odchodź - wykrztusiłam to z siebie bardzo cicho. Po chwili ścisnął mi ręke.
- Jessica.. - powoli otwierał oczy. - odejdź, nie chce żebyś widziała jak umieram, nic się nie da już zrobić.. nic.
- A właśnie że jest sposób, Clarissa ugryzła żeby cie zabić, a ja moge ugryźć żebyś był nieśmiertelny. Tylko to moge zrobić .. - nachyliłam się by go ugryźć, lecz mi przeszkodził.
Nie, nie chce być krwiożerczą bestią. Nie wiem jak ty mogłaś sie zgodzić na zostanie takim wampirem.. - odsunął się ode mnie - jestem ci wdzięczny że uratowałaś mi zycie, ale .. to kim jesteś.. nie zaakceptuje tego.
Płakałam, chciałam z nim być a on mnie odtrącił za to kim jestem, nawet nie dał mi wytłumaczyć że nie chciałam być potworem, nie chciałam się zmieniać w wampira, nie chcialam tego. To nie był mój wybór. Odeszłam, w końcu nie chce mnie znać, nie chce mnie zaakceptować. Wiem co z tym zrobić lecz .. nie do końca jest to możliwe. Poszłam do parku .. w końcu Elline i Cheeyz na mnie czekają.
- Gdzie ty byłaś, wszystko dobrze? Czemu płaczesz?  - Cheeyz podniosła się z ławki i patrzyła na moje łzy.
- Wszystko będzie dobrze .. - Elline mnie mocno przytuliła i zaczęła płakać. - wiem o tobie, Clarissie i Tori. - wytarła moje łzy, a potem swoje. - nie płacz już, wszystko się ułoży.
- Ale .. ale on umrze. - teraz byłam w stanie krytycznym, ryczałam jak bóbr.
- Ale przecież .. mogłaś go ..
- Elline, próbowałam.  Nie chciał, on .. on umrze a na dodatek nie chce mnie znać !! - Cheeyz podeszła do nas.
- Kto mu to zrobił ? - zapytała obojętnie patrząc na nas, nie okazywała żadnych uczuć.
- Clarissa.. chciała go zabić.- usiadłam na ławce patrząc w dół.
- Clarissa .. - Elline powtórzyła to tajemniczo. - zaraz wróce.
- Ale .. - Cheeyz patrzyła na Elline ze zdziwieniem, a ja chciałam wtrącić coś do swojego "ale", no ale nie zdążyłam bo Elline mi przerwała.
- Zaraz wróce .. poczekajcie tu. - poszła w kierunku wyjścia.
Jak Elline oddaliła się od parku to zadzwoniła do Clarissy.
- Halo .. - powiedziała Clarissa.
- Co ty zrobiłaś ?! Miałaś sie trzymać zdaleka, taka była umowa, miałaś nas nie krzywdzić !! - wykrzyknęła. 
- Was .. a James to już nie "wy". - rozłączyła się.
Elline wróciła do parku, Cheeyz tam nie było, a obok mnie siedział Dagg.
- Dagg, nie mam nastroju, na prawde. Odejdź - powiedziałam patrząc mu w oczy. Schylił się żeby mnie pocałować, ale się odwróciłam. - odejdź ..
- Dobrze, ale i tak będe o ciebie walczył. James to idiota, nie zasługuje na ciebie ..
- Zamknij się !! Nie masz prawa tak o nim mówić, kocham go. A ty jesteś dupkiem !!! - wykrzyknęłam mu to prosto w twarz. To było podłe, ale nie może sobie bezkarnie obrażać Jamesa.
- Nie poznaje cie .. nigdy taka nie byłaś. - wstał i powiedział patrząc mi w oczy.
- Nigdy mnie nie znałeś, nie wiesz jaka jestem, nie wiesz !! - uciekłam z płaczem do domu.
- Jak mogłeś?! - Elline podeszła do Dagga i uderzyła go w twarz mówiąc do niego. - jesteś świnią, jak Jess to określiła-zwykłym dupkiem  !!! - odwróciła się i odeszła. Złapał ją za ręke, odwrócił i pocałował.

poniedziałek, 6 lutego 2012

V część .

Był tylko 1 kom, no ale dobra. Dam wam tą V część i licze że tym razem dacie min. 2 komy .!
*************************************************************************
Miałam ochote ugryźć go w szyje, ale go kochałam, wiedziałam że nie moge tego zrobić.
Gdybym to zrobiła zmieniłabym go w wampira, no i ... posmakowałabym ludzkiej krwi. Próbowałam się opanować, wtedy moje kły jakby rosły. Ugryzłam go lekko w szyje, nie wypilam krwi ale zostawiłam u niego dziure po kłach, powstrzymałam się i zapanowałam nad pragnieniem krwi. James zemdlał. Wtedy za mną zjawiła się Tori.
- No ugryź go .. wiem że tego chcesz - nakłaniała mnie do tego czego nigdy nie chciałam zrobić. - nie bój sie, tobie sie nic nie stanie, chyba że nie wypijesz ludzkiej krwi przez 24 godziny.. wtedy po tobie. - podeszła do leżącego James' a i ukucnęła przy jego szyi. - Jak ty tego nie zrobisz, to ja chętnie - wyciągnęła kły i próbowała go ugryźć ale nie zdążyła.
- Zostaw go !!! - podbiegłam w tempie wampira i odepchnęłam ją. Poleciała strasznie daleko i walnęła w ogrodzenie, nie wiedziałam że wmpiry mają taką siłę.
- Chcesz walczyć ? I tak nie zwyciężysz ma od ciebie większą moc .. ty jesteś tylko pisklakiem, nie masz pełnej mocy wampira dopóki nie wypijesz ludzkiej krwi. - podbiegła i kopnęła mnie w brzuch. Myślałam że będzie bardziej boleć i że się skule, ale to tylko chwilowy ból, w końcu jestem nieśmiertelna. Nie chciałam jej skrzywdzić i z nią walczyć, ale jet nieśmiertelna i nic jej sie nie stanie a ja nie pozwole żeby zabiła James'a lub zmieniła go w krwiożerczego potwora. Walnęłam ją z pięści w policzek, to zatrzymało ją na chwile więc podeszłam do James'a i zobaczyłam jego rane, krwawił, moje kły zbliżały się do jego krwi. Wtedy Tori zniknęła, a James się ocknął.
- Nic ci nie jest ? - złapałam go za ręke, i schowałam kły.
- Co się stało ? czemu strasznie boli mnie szyja i ... - wtedy zjawiły się dziewczyny, Cheeyz i Elline.
- Co sie tu dzieje ? - spytała Cheeyz patrząc na mnie, a Elline miała nieobecny wyraz twarzy.
- Musze wam o czymś powiedzieć, ale najpierw odprowadze Jamesa do domu. Poczkajcie tu, za moment wracam. - wzięłam Jamesa na plecy i pobiegłam, byłam niesamowicie szybka dzięki wampiryzmu, dlatego szybko dotarliśmy do jego domu. 
- Gdzie masz klucze ? - zapytałam stojąc przed drzwiami.
- Jest otwarte, mój pokój jest na górze. - ostatkiem sił wykrztusił to. Otworzyłam drzwi i weszłam do jego pokoju, położyłam go na łóżku.
- Zadzwonie do dziewczyn, tymczasem ty sie nie ruszaj nigdzie. Musisz odpocząć. - wyszłam z pokou i przymknęłam drzwi. 
- Cześć Cheeyz, tu  ja Jess.
- Cześć, co z Jamesem i gdzie jesteście ? - zapytala
- Jesteśmy już u niego w domu, później ci wyjaśnie czemu tak szybko biegam jestm taka silna itd. U Jamesa jest źle. Dam mu coś do zjedzenia opatrzę jego rane i jak uśnie to do was wróce. Zejdzie mi się może jakies pół godziny. - powiedziałam patrząc przez szpare w drzwiach na Jamesa.
- Okej, tylko jak do nas przyjdziesz to wytłumacz na wszystko, bo Elline zrobiła sie jakaś dziwna. Ma coś z tym współnego ?? - Cheeyz była zdziwiona zachowaniem Elline i całym tym wydarzeniem.
- Nie, ale zapytaj ją o co chodzi. Ja już ide do Jamesa, do zobaczenia później. - rozłączyłam się i poszłam do kuchni. Zrobiłam mu kanapki i gorącą herbate. Wzięłam bandaż i poszłam na góre.
- Już jetem, zjedz to i wypij ciepłą herbate, a ja ci opatrzę rane. - podałam mu talerz i szklankę. 
- Co mi się w ogóle stało ? - usiadł i zaczął jeść.
- Nie ważne.. później ci opowiem. Teraz pokaż mi tą rane. - wzięłam bandaż, spirytus i pdeszłam do niego. Polałam jego rane spirytusem i zabandażowałam. - Boli ?
- Troche. Dziękuje że się mną opiekujesz. - spojrzał mi prosto w oczy.
- Nie ma za co . - spojrzałam w jego oczy i pochyliłam się i chciałam go pocałować. Wtedy pojawiła się Clarissa.
- Brawo, brawo, brawo, cóż za wzruszająca scenka, aż chce się komuś wgryźć w szyje - pokazałam swoje kły i zaatakowała mnie.
- Co ty robisz, Clarissa ?! - próbowałam ją odepchnąć ale była zbyt silna. James przyglądał się tej całej sytuacji ze zdziwieniem. Jednak coś zrobił...
- Wypij moją krew, ale zostaw Jess. - zdjął bandaż i pozwolił na ugryzienie. Clarissa odepchnęła mnie z całej siły i ugryzła Jemasa. Nie mogłam nic zrobić bo Clarissa była tak silna że gdybym nie była nieśmiertelna to by mnie zabiła.

sobota, 4 lutego 2012

IV część .

Ciesze się, że daliście te komentarze.A więc wymyśliłam część 4, ale też muszą być komentarze.
*************************************************************************
Leżałam bezsilna na podłodze, byłam prawie nieprzytomna. Po chwili siły mi całkowicie wróciły i strasznie mnie ciągnęło do krwi. Nie mogłam się opanować, ale nie chciałam krzywdzić ludzi.
- Tori, coś ty mi zrobiła ?! Czy ty ... - powiedziałam.
- Tak, jestem. Tak samo jak ty teraz, od tąd jesteśmy nieśmiertelni i żywimy się ludzką krwią. - powiedziała Tori podając mi ręke.
- Ale czemu to zrobiłaś, czemu mnie ugryzłaś, czemu ??? I jak w ogóle ty stałaś się wampirem ?? Jak ? - byłam strasznie zdziwiona, miałam mnóstwo pytań no i oczywiście byłam w szoku.
- Zrobiłam to byś była nieśmiertelna, bo zepsułaś mój związek z Daggiem. Chce żebyś teraz cierpiała. - powiedziała to z diabolicznym uśmiechem. Zlękłam się, od razu uciekłam. Wybiegłam z domu przed siebie. Przez wampiryzm byłam straaasznie szybka. Poruszałam się 10 km / sek. To było niesamowite jak szybko się przemieszczałam. Postanowiłam iść do Cheeyz i Elline, ale najpierw zadzwoniłam do Elline.
- Halo - odezwała się Elline.
- Cześć Elline, musze ci o czymś powiedzieć, tobie i Cheeyz. Zadzwonie jeszcze do niej i spotkamy sie za pół godziny w parku w centrum. - mówiłam to szybko, żeby mi nie przerwała.
- Ale o co chodzi ? - zapytała Elline.
- To bardzo ważna sprawa, spotkajmy się w parku we trójkę to wszystko wam opowiem. 
- Okej, czekam w parku. Pa. - rozłączyła się.
Pobiegłam do parku i usiadłam na ławce przed wejściem. Zadzwoniłam do Cheeyz.
- Cześć Cheeyz, mam ważną sprawe. - powiedziałam.
- Mów. - powiedziała zaciekawiona.
- Spotkajmy się w parku w centrum, czekam na ławce przed wejściem. Elline już w drodze, pośpiesz się. 
- Okej, już ide. - powiedziała Cheeyz .
- To czekam, pa. - rozłączyłam się.
Czekałam na ławce jakieś 10 minut i zjawił się James.
- Cześć. - powiedział i podszedł do mnie.
- Hej, wiesz... nie mam teraz czasu. Możesz mnie zostawić ? Czekam na Elline i Cheeyz. - powiedziałam zdenerwowana, nie chciałam żeby się dowiedział.
- Ale .. - powiedział James, ale mu przerwałam.
- Nie teraz !!! - wykrzyknęłam mu w twarz, oczy zrobiły mi się czerwone i i wyciągnęłam kły. Moje pragnienie krwi bardzo wzrosło.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

III

Jak nie będzie min. 2 komentarz to nie ma 4 części .!!

****************************************************
Pocałunek był namiętny i pełen miłości. Byłam szczęśliwa, ale szybko zareagowałam.
- James ! - mówiąc to odsunęłam się od niego. 
- Jess, nie rozumiesz. Przepraszam za ten pocałunek. Chciałem ci podziękować, bo to dzięki tobie dostałem te role, no i gratuluje że dostałaś role Ronnie. 
- Dzięki. Ciesze się że będziemy to razem grać. - popatrzyłam mu w oczy i się uśmiechnęłam.
- Może się przejdziemy ? - uśmiechnął się.
- Jasne, gdzie idziemy ? - powiedziałam
- Hmm, jak chcesz to cie odprowadze. - powiedział James - chyba że pójdziemy jeszcze gdzieś ...
- Właściwie to miałam iść kupić sukienke na przedstawienie, doradzisz mi ? - uśmiechnęłam się.
- Oczywiście - pochylił się i mnie pocałował.
Tym razem go nie odepchnęłam, był taki słodki. Jeszcze bardziej się w nim zakochałam.
Szliśmy trzymając się za ręce. Do sklepu był jeszcze spory kawałek więc zdążyliśmy pogadać.
- No dobra, jesteśmy. Usiądź tu na kanapie a ja przymierze jakąś sukienke. - wzięłam sukienke z wieszaka i poszłam ją przymierzyć.
- I jak wyglądam ? - wyszłam z przymierzalni i podeszłam do James'a.
- Prześlicznie - uśmiechnął się. - do jakiej to sceny ?
- Do sceny z pocałunkiem. - uśmiechnęłam się do niego i poszłam się przebrać.
Jak wyszłam z przymierzalni to James był już przy kasie i czekał na mnie.
- Już kupiona - powiedział James.
- Nie musiałeś mi jej kupować, mam własne pieniądze - popatrzyłam na niego.
- Ale chciałem ci zrobić prezent - później mnie pocałował.
- Musze już iść do domu, przepraszam, ale jest późno.
- Dobrze .. nie ma sprawy, spotkamy się jutro ? - powiedział do mnie bez uśmiechu.
- Oczywiście, pa. - pocałowałam go w policzek i poszłam do domu.
Gdy weszłam do domu byłam zdziwiona, wszystko było porozwalane, a Tori znowu miała czerwone oczy.
- Cześć Jess, może pozwolisz na lekkie ukłucie ? - złowrogo to powiedziała i popatrzyła na moją szyje po czym mnie ugryzła.
Darłam się jak opętana, wysysała mi chyba całą krew.
- Tori !!! - krzyknęłam cicho, bo nie miałam już siły. Upadłam na podłoge, a Tori wytarła krew z twarzy.

niedziela, 8 stycznia 2012

II

*****************************************************
 - Tori !! - spanikowałam .. jej oczy były krwisto czerwone i patrzyła na mnie jak na przekąske.
- Ymm. - Tori się otrząsnęła
- Wszystko w porządku ? - zapytałam patrząc na nią
- Tak, już ok. - powiedziała to nie podnosząc głowy na mnie i uciekła z prędkością ok. 100h.
Weszłam do pokoju, ubrałam się, umalowałam i uczesałam. Ogólnie wyglądałam tak -------- --------------------------------->
Wyszła z pokoju i zamknęłam go na klucz. Nie zauważalnie przeszłam przez korytarz i zeszłam na dół. Włożyłam do torebki klucze, telefon i pieniądze, wyszłam z domu. Poszłam na przesłuchanie, strasznie się stresowałam. Po drodze spotkałam Dagga.
- Słuchaj, wiem że to głupio wyglądało, widziałaś mnie nago .. ale zakochałem się w tobie - powiedział patrząc mi w oczy.
- Spałeś z moją siostrą .. - powiedziałam obojętnie na niego patrząc.
- Ale... ja cie kocham ! Wiem, że to głupio brzmi ale jesteś fantastyczna i sie w tobie zakochałem.
- Przepraszam, ale śpiesze się na przesłuchanie. - powiedziałam to i szybko poszłam na przesłuchanie.
Weszłam tam i próbowałam być pewna siebie i wyluzowana.
- O nie .. to James - przygryzłam sobie dolną warge i podeszłam do niego.
- Cześć Jess, jaką role chcesz grać ? - popatrzył na mnie  i uścmiechnął się.
- Cześć, chciałabym dostać role Ronnie, głównej bohaterki, a ty ?
- To fajnie, ja też marze o roli głównego bohatera, Miguela. - odpowiedział.
- Jessica Beckh i James Corette. - zawołała jakaś kobieta.
- Hmm, chyba razem mamy to przesłuchanie - powiedział James i uśmiechnął się.
Poszliśmy na scene, byłam na prawde bardzo zestresowana bo James to najlepsze ciacho ze szkoły i kocham się w nim już od dawna.
- Scena z pocałunkiem, akcja. - wykrzyknął reżyser
- Ohh, Ronnie jesteś taka piękna, lecz niedostępna - James.
- Miguel, nie możemy być razem. Kocham cie ale moi rodzice .. - ja
- Ćśśś. Nic nie mów, to jest nasza chwila - James
- Dobrze, więc mnie pocałuj .. - ja
Po tym pocałowaliśmy się, ten pocałunek był piękny, trwał minute.
Po występie reżyser był zachwycony, scena wyszła ekstra.
Dostałam te role, James też.
Wzięłam torebke i zadowolona ruszyłam w strone domu.
James pobiegł za mną. Nie zorientowałam się a już sie całowaliśmy.

I .

''Narratorem'' jest Jess.

************************************************************

Obudził mnie hałas. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół, nikogo nie było. W końcu hałas ucichł, weszłam na góre. Gdy szłam w strone swojego pokoju, usłyszałam jakiś głos z pokoju Tori. Weszłam tam bez pukania. To był szok, piszczałam jakbym zobaczyła ducha. Nigdy nie zapomne tego widoku. Tori była w łóżku z jakimś typem.( Gdy weszłam od razu założyła koszule ) ----------------------- >
- Tori, co ty wyprawiasz ?! - wrzasnęłam.
- Ja.. jaa... - nie zdążyła dokończyć, bo jej przerwałam.
- Co to za typ ?!!
- To mój chłopak.. Dagg. -odpowiedziała.
- Yhh. - byłam wkurzona - jak mogłaś to robić z ... z tym czymś ?!
- Ej, ja tu jestem.- Dagg sie wychylił spod pościeli, od razu jak na mnie spojrzał zrobił takie dziwne oczy.
- A co mnie to obchodzi ... wynocha ! - wkurzona pokazałam mu drzwi, wstał i nawet nie pamiętał że jest nago. Zasłoniłam oczy. - ubierz się w coś !!
- A no tak .. - wziął ubrania poszedł do łazienki w pokoju Tori.
Wyszłam stamtąd, a Tori poszła za mną. Odwróciłam się do niej.
- Co ?!
- Ja.... sory za tamto, nie mówiłam wam o nim bo ... - mówiła .
- Bo co ? Bo wstydziłaś sie nas ? - usiadłam na podłodze pod ścianą. 
- Przepraszam ... - usiadła obok mnie.
- Miałaś szczęście, że nie było tu rodziców. - powiedziałam patrzą jej w oczy, które zrobiły się czerwone. - Tori, co ci jest ??? - nie wiedziałam co mam robić ..

*****************************************************

I jak ? To moje pierwsze opowiadanie więc .. piszcie co myślicie.
Kolejny rozdział niedługo.

sobota, 7 stycznia 2012

Bohaterzy opowiadania.




  

http://s.bravo.pl/download/multimedia/pictures/1011/301816111421002121760129.jpg Victoria Beckh (czyt. Wiktoria Bek, Tori), ma 17 lat, jest wampirem. Jedna z głównych bohaterów.  Jest najpopularniejsza w szkole, jest czasami bardzo wredna, ale to tylko przez wampiryzm. Ukrywa Dagga przed rodziną.


Jessica Beckh (czyt. Dżesika Bek, Dżes)
,ma 16 lat, jest normalnym człowiekiem do pewnego czasu.
 Jedna z głównych bohaterów.
Nie wie że jej siostra jest wampirem, po pewnym
 czasie się dowiaduje i sama staje się wampirem.












Nicolette Auchin (czyt. Nikolet Oszin),
16 lat, najlepsza przyjaciółka Emmy,
kuzynka Clarissy.
Jest nieśmiertelna, posiada moc lewitowania,
ma ogromną siłę, może pokonać wampira



.

Dagg Pesher (czyt. Dag Peszer), 
19 lat, nie jest wampirem, ale wie
 że Tori (jego dziewczyna) jest wampirzycą.
 Gdy ujrzał Jess zakochał się w niej, jednak
 nie zrywał z Tori, gdy Tori dowiaduje
 się że on kocha Jess, a nie ją, to próbuje 
się zemścić. Jeden z głównych bohaterów.







James Corette (czyt. Dżejms Korette),
17 lat. Zapisuje się na przesłuchanie
 do przedstawienia o miłości, gdzie dostaje
 role główego bohatera, a Jess
dostaje drugą główną role. Przy pocałunku z Jess
na scenie, zakochuje się i odtąd walczy o jej
miłość razem z Daggiem. 


Clarissa Gonch (czyt. Klarisa Goncz), 
18 lat, wampirzyca. 
Najlepsza przyjaciółka Tori. 
Razem z bff mści się na Daggu za zdrade.
 Jest strasznie wredna, nienawidzi Elline i Jess
, chce żeby Cheeyz odłączyła od ich paczki,
 więc zamienia ją w wampira. Jednak wyssała
 jej za dużo krwi i Cheeyz zapadła w śpiączke.









https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgaC-4XF8kwVEv4IJY1KtYEF_DF3ItViE_JJ4X4yxannwDEWTz1YSbephA3Vv_JrvhHgYUrP-F6OEKsCplu97g-jYS1EPOEa9UFCCyVoNVdU8xFOBsooKKl22DFXLrGveWWRDiILTx81tE/s250/Menna.jpg
Cheeyz Ceturii  (czyt. Czejz Keturi),
 16 lat, najlepsza przyjaciółka Jess i Elline, nie jest wampirem.
 























 Elline Toch (czyt. Elajn Tacz)
 16 lat, najlepsza przyjaciółka Cheeyz i Jess. 
Zakochała się w James'ie, wie że on kocha 
Jess i dlatego rezygnuje z James'a. Elline wie, 
że siostra Jess, Tori, jest wampirzycą. Ukrywa
 to w tajemnicy przed wszystkimi, bo Clarissa 
zagroziła jej, że jak powie komuś o tym to ona
 wyssie jej krew.








Emma Goots (czyt. Emma Guts)
16 lat , zwykła dziewczyna ,
dawna przyjaciółka Tori,
później przyjaźni się z Eline , Cheeyz i Jess.
Mimo to że wie jaki jest Dagg,
zakochała się w nim.