Jessica wybiegła na korytarz i usiadła pod ścianą , rozpłakała się jeszcze bardziej.
Cały czas zadręczała się jedną myślą "Dlaczego Tori to zrobiła ?!" .
- DLACZEGO ?!! - wykrzyknęła na cały szpital, po czym wstała i pobiegła na parking.
Zobaczyła tam Nicolette i Clarisse .Podbiegła do nich i zaczęła szarpać Clarissę oraz wykrzykiwać na cały głos że jest jakimś demonem.
- Jak mogłaś ?! Dlaczego , dlaczego ?!!!! - szarpała Clarissę, po czym puściła ją , rozpłakała się i upadła na ziemię. - dlaczego ..
- Już dobrze .. - Nicolette schyliła się do Jessici i pomagała jej wstać.
- Pomagasz jej ? Jej ?!! - Clarissa się zirytowała .
- Clarissa , przestań. Musisz .? Na prawdę ? Czy to Cie uszczęścliwia ??
- Yhh - Clarissa ze swoją wampirzą mocą uderzyła w maskę samochodu Nicolette i zrobiła w niej ogromne wgniecienie. - i ty niby jesteś moją kuzynką ?!! PFF . - pobiegła .
- Ja , ja .. zapłacę za naprawę samochodu - Jessica ocierała łzy i z pomocą Nicolette wstała z ziemi.
- Nie trzeba .. i tak musze kupić nowy . - Nicolette lekko uśmiechnęła się do Jess.
- Dziękuję - Jessica też się uśmiechnęła.
- Chodź , odwiozę cię do domu , albo coś .. - otworzyła drzwi od samochodu - albo nie .. pojedziemy taksówką - zamknęła samochód i obie wsiadły do taksówki.
- Chcesz jechać do domu , czy mo .... ?
- Nie !!- Jessica jej przerwała .
- Dobrze , spokojnie .. pojedziemy do , do mojej przyjaciółki , tam nie będzie Clarissy , ani nikogo ..
- Okej , dzięki .. na prawdę .
Taksówka się zatrzymała, dziewczyny zaniepokojone wyjrzały przez szyby i zobaczyły że są na jakimś pustkowiu , zaczęły szarpać za klamki i krzyczeć , lecz to na nic , samochód miał zabezpieczenia i nie można było otworzyć tylnych drzwi od środka. Dziewczyny nie wiedziały co robić, nagle kierowca wysiadł , dziewczyny nie widziały jego twarzy , nagle otworzyły się drzwi samochodu i dwóch mężczyzn wyciągnęli je z samochodu.
Nicolette i Jessica strasznie się bały, nie wiedziały jak to się skończy.
Mężczyźni wydawali się na całkiem młodych i nie wyglądali na morderców , jeden z nich , trzymający Nicolette , wszedł z nią do samochodu i zamknął drzwi. A ten , który trzymał Jessicę trzymając mocno jej ręce szedł z nią w stronę lasu. Dziewczyna krzyczała , lecz to było pustkowie i nikt jej nie słyszał. Chłopak wciągnął ją do lasu i położył na ziemi , po czym związał jej ręce .
- Kim ty jestes ?!! Co ty robisz ?! - Jessica zaczęła się wydzierać i próbowała mu się wyrwać.
Chłopak wyciągnął nóż , Jess się przeraziła i myślała że chce ją zabić.
Porywacz nożem rozerwał jej ubrania i rozebrał ją do bielizny , zaczął się zachwycać na widok jej ciała.
- Zostaw mnie !!! Pomocy !!!!!!
Chłopak rozpiął jej stanik i zdjął majtki , rozebrał się i zaczął ją gwałcić.
Zaczął się nią bawić i ją obmacywać , dziewczyna się nim brzydziła. Po chwili przyszedł drugi mężczyzna, zaczął nagrywać całe zdarzenie i robić zdjecia. Jessica czuła się jak jakaś szmata.
Dziewczynie udało się rozwiązać ręce , wyjęła kły i chciała zaatakować porywaczy.
Nagle on zdjął maskę , Jessica się przeraziła .
poniedziałek, 29 października 2012
czwartek, 25 października 2012
VIII częśc .
Jessica płakała. Czuła się strasznie , obwiniała sie za to.
- Hej - powiedział głos zza pleców dziewczyn.
Eline odwróciła się, a Jess otarła łzy.
Dziewczyna za nimi spojrzała się na nie ze współczuciem.
- Jestem Nicolette.
- Ja jestem Eline , a to Jessica.
- Nie płacz już , jeśli chodzi o Jamesa, to jest ok , zabrałam go do szpitala. - powiedziała Nicolette.
- Na prawdę ? - Jess lekko się uśmiechnęła i wytarła łzy. - Mogę go odwiedzić .?
- Tak , oczywiście . Zawieźć cię ? - uśmiechnęła się Nicolette.
- Jakbyś mogła ..
- Mogę jechać z wami ? Chciałabym być przy tobie .. - Eline zwróciła się do Jess.
- Jasne , chodźcie do samochodu . - powiedziała nowo poznana dziewczyna.
Dziewczyny weszły do samochodu , Nicolette ruszyła do szpitala.
- Tak właściwie , to kim ty jesteś ? - zapytała Eline.
- Ja .. ja jestem kuzynką Clarissy .
- Kuzynką Clarissy ? - zaniepokoiła się Jessica.
- Tak , ale nie jestem taka jak ona. Ona jest ... nie ukrywajmy , jest wredną wampirzycą .
- A skąd znasz Jamesa ? - zapytała Elline.
- Ymm , Clarissa do mnie zadzwoniła żebym tam natychmiast przyszła i żebym coś zrobiła , a ona wybiegła . Po jakimś czasie zorientowałam się że ona go ugryzła , a on stracił dużo krwi. Wzięłam go do samochodu i zabrałam do szpitala, a tam dowiedziałam się że nazywa się James , jego ciocia jest pielęgniarką , bardzo się przestraszyła ...
- Czyli że Clarissa cie tu przysłała ?
- Tak.
Zapadła cisza. Gdy dojechały na miejsce Jess zapytała:
- w którym pokoju jest James .?
- w 108 .
- dzięki .. - Jess wysiadła i pobiegła do szpitala.
- ty nie idziesz do szpitala? - zapytała Eline , po czym wysiadła.
- nie .. wierze że ty i Jessica się nim dobrze zaopiekujecie. - uśmiechnęła się Nicolette.
- Ok , nie musisz czekać , wrócimy taksówką .
Eline poszła w kierunku szpitala, winda wjechała na 2 piętro.
- na tym piętrze jest pokój 108 ? - zapytała pielęgniarki.
- tak , tam po prawu - pielęgniarka wskazała palcem na przedostatnie drzwi.
Eline weszła do pokoju, przy ścianie stała zapłakana Jessica.
- I co ? - zapytała Elline .
- i nic .. śpi .. - rozpłakała się Jess. - on jest w ciężkim stanie , ale przeżyje ..
- to dobrze .. - Elline przytuliła zrozpaczoną Jessicę .
- dobrze , tyle że on mnie nienawidzi .. i w dodatku lekarz dziwił się skąd wzięły się te dwie dziury na jego szyi , powiedziałam że pewnie ktoś mu coś wstrzyknął albo coś ..
- będzie dobrze , na pewno cie nie nienawidzi ..
James otworzył oczy, a Jessica podbiegła do jego łóżka.
- James ! Wszystko ok , jak się czujesz ??? - zapytała .
- odsuń się , nie chce mieć nic wspólnego z jakimś .. wampirem.- Jessica się rozpłakała i w tej chwili myślała o samobójstwie, lecz wiedziała że jest nieśmiertelna i nawet nie mogła by się jakkolwiek zabić ..
- James !! nie mów tak , to ją boli .. - Elline mocno przytuliła Jessicę.
- Mimo że ten potwór ocalił mi życie , to nie chce jej znać !! to jakiś demon ..
- dlaczego mnie odtrącasz ?! ja nie chciałam być wampirem !! - wykrzyknęła po czym wybiegła z pokoju.
Całej rozmowie przysłuchiwała się ciotka Jamesa .
- Hej - powiedział głos zza pleców dziewczyn.
Eline odwróciła się, a Jess otarła łzy.
Dziewczyna za nimi spojrzała się na nie ze współczuciem.
- Jestem Nicolette.
- Ja jestem Eline , a to Jessica.
- Nie płacz już , jeśli chodzi o Jamesa, to jest ok , zabrałam go do szpitala. - powiedziała Nicolette.
- Na prawdę ? - Jess lekko się uśmiechnęła i wytarła łzy. - Mogę go odwiedzić .?
- Tak , oczywiście . Zawieźć cię ? - uśmiechnęła się Nicolette.
- Jakbyś mogła ..
- Mogę jechać z wami ? Chciałabym być przy tobie .. - Eline zwróciła się do Jess.
- Jasne , chodźcie do samochodu . - powiedziała nowo poznana dziewczyna.
Dziewczyny weszły do samochodu , Nicolette ruszyła do szpitala.
- Tak właściwie , to kim ty jesteś ? - zapytała Eline.
- Ja .. ja jestem kuzynką Clarissy .
- Kuzynką Clarissy ? - zaniepokoiła się Jessica.
- Tak , ale nie jestem taka jak ona. Ona jest ... nie ukrywajmy , jest wredną wampirzycą .
- A skąd znasz Jamesa ? - zapytała Elline.
- Ymm , Clarissa do mnie zadzwoniła żebym tam natychmiast przyszła i żebym coś zrobiła , a ona wybiegła . Po jakimś czasie zorientowałam się że ona go ugryzła , a on stracił dużo krwi. Wzięłam go do samochodu i zabrałam do szpitala, a tam dowiedziałam się że nazywa się James , jego ciocia jest pielęgniarką , bardzo się przestraszyła ...
- Czyli że Clarissa cie tu przysłała ?
- Tak.
Zapadła cisza. Gdy dojechały na miejsce Jess zapytała:
- w którym pokoju jest James .?
- w 108 .
- dzięki .. - Jess wysiadła i pobiegła do szpitala.
- ty nie idziesz do szpitala? - zapytała Eline , po czym wysiadła.
- nie .. wierze że ty i Jessica się nim dobrze zaopiekujecie. - uśmiechnęła się Nicolette.
- Ok , nie musisz czekać , wrócimy taksówką .
Eline poszła w kierunku szpitala, winda wjechała na 2 piętro.
- na tym piętrze jest pokój 108 ? - zapytała pielęgniarki.
- tak , tam po prawu - pielęgniarka wskazała palcem na przedostatnie drzwi.
Eline weszła do pokoju, przy ścianie stała zapłakana Jessica.
- I co ? - zapytała Elline .
- i nic .. śpi .. - rozpłakała się Jess. - on jest w ciężkim stanie , ale przeżyje ..
- to dobrze .. - Elline przytuliła zrozpaczoną Jessicę .
- dobrze , tyle że on mnie nienawidzi .. i w dodatku lekarz dziwił się skąd wzięły się te dwie dziury na jego szyi , powiedziałam że pewnie ktoś mu coś wstrzyknął albo coś ..
- będzie dobrze , na pewno cie nie nienawidzi ..
James otworzył oczy, a Jessica podbiegła do jego łóżka.
- James ! Wszystko ok , jak się czujesz ??? - zapytała .
- odsuń się , nie chce mieć nic wspólnego z jakimś .. wampirem.- Jessica się rozpłakała i w tej chwili myślała o samobójstwie, lecz wiedziała że jest nieśmiertelna i nawet nie mogła by się jakkolwiek zabić ..
- James !! nie mów tak , to ją boli .. - Elline mocno przytuliła Jessicę.
- Mimo że ten potwór ocalił mi życie , to nie chce jej znać !! to jakiś demon ..
- dlaczego mnie odtrącasz ?! ja nie chciałam być wampirem !! - wykrzyknęła po czym wybiegła z pokoju.
Całej rozmowie przysłuchiwała się ciotka Jamesa .
VII część .
Eline odepchnęła Dagga i uderzyła go w twarz .
- Zwykły idiota ... nigdy więcej tego nie rób , albo zobaczysz .. ja ... - Eline nie mogła dobrać słowa - ja .. ja cie po prostu zabije !! - Eline odeszła od niego .
Dagg uśmiechnął się i poszedł.
Eline poszła do Jess, zapukała do drzwi. Otworzyła Tori.
- Czego tu chcesz księżniczko ? - zapytała zirytowana Tori.
- Ja przyszłam do Jess , nie do cb . - odepchnęła Tori i weszła na góre .
- Nie dotykaj mnie bo pożałujesz !!! - Tori żuciła się na Eline .
- Aaaaaaa .! - krzyczała Eline.
Jessica wyszła z pokoju , pokazała kły i wgryzła się w szyję Tori , po czym zapłakała.
- Eline , chodź tutaj .. - przytuliła ją mocno i zabrała do pokoju.
Tori leżała na podłodze i patrzyła na Jessicę i Eline jak na zwykłe szmaty.
Jess zamknęła swój pokój na klucz i kazała Eline położyć się na jej łóżku.
- Leż .. - powiedziała z płaczem .
- Jess, ja chciałam pogadać .. - z bólem usiadła opierając się o stertę poduszek leżącymi za jej plecami.
- Ale o czym .? Chyba już wiesz o wampirach , więc ...
- o Daggu . - przerwała jej Eline .
- jak to o Daggu ?
- on jest świnią , nie zwracaj na niego uwagi , zarywa chyba do wszystkich dziewczyn ..
- jak to , skąd to wiesz ? - zaciekawiona spytała Jess.
- pocałował mnie , ale oczywiście go odepchnęłam .
- ok , nie mam ci za złe , w końcu to jest świnia , a ty jesteś moją przyjaciółką - dziewczyny przytuliły się.
- James !!! Co z Jamesem ??! - zaniepokoiła się Jess.
- O nie... chodź , szybko .! - powiedziała Eline.
Jessica wzięła Eline za rękę i pobiegła z ogromną prędkością , zanim się spostrzegły stały przed domem Jamesa .
Dziewczyny weszły do pokoju Jamesa ... jego tam nie było.
- Ejj, co jest ? O co chodzi ? - Jess zaczęła płakać.
- Zwykły idiota ... nigdy więcej tego nie rób , albo zobaczysz .. ja ... - Eline nie mogła dobrać słowa - ja .. ja cie po prostu zabije !! - Eline odeszła od niego .
Dagg uśmiechnął się i poszedł.
Eline poszła do Jess, zapukała do drzwi. Otworzyła Tori.
- Czego tu chcesz księżniczko ? - zapytała zirytowana Tori.
- Ja przyszłam do Jess , nie do cb . - odepchnęła Tori i weszła na góre .
- Nie dotykaj mnie bo pożałujesz !!! - Tori żuciła się na Eline .
- Aaaaaaa .! - krzyczała Eline.
Jessica wyszła z pokoju , pokazała kły i wgryzła się w szyję Tori , po czym zapłakała.
- Eline , chodź tutaj .. - przytuliła ją mocno i zabrała do pokoju.
Tori leżała na podłodze i patrzyła na Jessicę i Eline jak na zwykłe szmaty.
Jess zamknęła swój pokój na klucz i kazała Eline położyć się na jej łóżku.
- Leż .. - powiedziała z płaczem .
- Jess, ja chciałam pogadać .. - z bólem usiadła opierając się o stertę poduszek leżącymi za jej plecami.
- Ale o czym .? Chyba już wiesz o wampirach , więc ...
- o Daggu . - przerwała jej Eline .
- jak to o Daggu ?
- on jest świnią , nie zwracaj na niego uwagi , zarywa chyba do wszystkich dziewczyn ..
- jak to , skąd to wiesz ? - zaciekawiona spytała Jess.
- pocałował mnie , ale oczywiście go odepchnęłam .
- ok , nie mam ci za złe , w końcu to jest świnia , a ty jesteś moją przyjaciółką - dziewczyny przytuliły się.
- James !!! Co z Jamesem ??! - zaniepokoiła się Jess.
- O nie... chodź , szybko .! - powiedziała Eline.
Jessica wzięła Eline za rękę i pobiegła z ogromną prędkością , zanim się spostrzegły stały przed domem Jamesa .
Dziewczyny weszły do pokoju Jamesa ... jego tam nie było.
- Ejj, co jest ? O co chodzi ? - Jess zaczęła płakać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)