Jessica płakała. Czuła się strasznie , obwiniała sie za to.
- Hej - powiedział głos zza pleców dziewczyn.
Eline odwróciła się, a Jess otarła łzy.
Dziewczyna za nimi spojrzała się na nie ze współczuciem.
- Jestem Nicolette.
- Ja jestem Eline , a to Jessica.
- Nie płacz już , jeśli chodzi o Jamesa, to jest ok , zabrałam go do szpitala. - powiedziała Nicolette.
- Na prawdę ? - Jess lekko się uśmiechnęła i wytarła łzy. - Mogę go odwiedzić .?
- Tak , oczywiście . Zawieźć cię ? - uśmiechnęła się Nicolette.
- Jakbyś mogła ..
- Mogę jechać z wami ? Chciałabym być przy tobie .. - Eline zwróciła się do Jess.
- Jasne , chodźcie do samochodu . - powiedziała nowo poznana dziewczyna.
Dziewczyny weszły do samochodu , Nicolette ruszyła do szpitala.
- Tak właściwie , to kim ty jesteś ? - zapytała Eline.
- Ja .. ja jestem kuzynką Clarissy .
- Kuzynką Clarissy ? - zaniepokoiła się Jessica.
- Tak , ale nie jestem taka jak ona. Ona jest ... nie ukrywajmy , jest wredną wampirzycą .
- A skąd znasz Jamesa ? - zapytała Elline.
- Ymm , Clarissa do mnie zadzwoniła żebym tam natychmiast przyszła i żebym coś zrobiła , a ona wybiegła . Po jakimś czasie zorientowałam się że ona go ugryzła , a on stracił dużo krwi. Wzięłam go do samochodu i zabrałam do szpitala, a tam dowiedziałam się że nazywa się James , jego ciocia jest pielęgniarką , bardzo się przestraszyła ...
- Czyli że Clarissa cie tu przysłała ?
- Tak.
Zapadła cisza. Gdy dojechały na miejsce Jess zapytała:
- w którym pokoju jest James .?
- w 108 .
- dzięki .. - Jess wysiadła i pobiegła do szpitala.
- ty nie idziesz do szpitala? - zapytała Eline , po czym wysiadła.
- nie .. wierze że ty i Jessica się nim dobrze zaopiekujecie. - uśmiechnęła się Nicolette.
- Ok , nie musisz czekać , wrócimy taksówką .
Eline poszła w kierunku szpitala, winda wjechała na 2 piętro.
- na tym piętrze jest pokój 108 ? - zapytała pielęgniarki.
- tak , tam po prawu - pielęgniarka wskazała palcem na przedostatnie drzwi.
Eline weszła do pokoju, przy ścianie stała zapłakana Jessica.
- I co ? - zapytała Elline .
- i nic .. śpi .. - rozpłakała się Jess. - on jest w ciężkim stanie , ale przeżyje ..
- to dobrze .. - Elline przytuliła zrozpaczoną Jessicę .
- dobrze , tyle że on mnie nienawidzi .. i w dodatku lekarz dziwił się skąd wzięły się te dwie dziury na jego szyi , powiedziałam że pewnie ktoś mu coś wstrzyknął albo coś ..
- będzie dobrze , na pewno cie nie nienawidzi ..
James otworzył oczy, a Jessica podbiegła do jego łóżka.
- James ! Wszystko ok , jak się czujesz ??? - zapytała .
- odsuń się , nie chce mieć nic wspólnego z jakimś .. wampirem.- Jessica się rozpłakała i w tej chwili myślała o samobójstwie, lecz wiedziała że jest nieśmiertelna i nawet nie mogła by się jakkolwiek zabić ..
- James !! nie mów tak , to ją boli .. - Elline mocno przytuliła Jessicę.
- Mimo że ten potwór ocalił mi życie , to nie chce jej znać !! to jakiś demon ..
- dlaczego mnie odtrącasz ?! ja nie chciałam być wampirem !! - wykrzyknęła po czym wybiegła z pokoju.
Całej rozmowie przysłuchiwała się ciotka Jamesa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz